RSS
 

cd.cd.powoli

13 lip

25+30+30+30+25=140, tyle brzuszków na kołysce dzisiaj rano, do tego 55″ deski.
Wczoraj na siłowni utwierdziłem się w przekonaniu, ze moje problemy z bieganiem nie mają podłoża somatycznego tylko psychiczne, choć być może wywoływaczem były jakieś problemy ze zdrowiem fizycznym. Rozgrzewałem się chodząc na bieżni, tempo 7km/godz nachylenie +10, tak 5 minut, tętno doszło mi do 123-125, po pięciu minutach likwiduję nachylenie i tętno dość szybko spada mi do 105.
Wracam do biegu „Tolerancja na sportowo”, wtedy podświadomość zmuszała mnie do przejścia do marszu, szedłem dosłownie kilka metrów i znów „zmuszałem” się do biegu

.Tolerancja na sportowo

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii wędrowanie, góry, Tatry

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS