RSS
 

cd. powoli, powoli

12 lip

Wstaję 4:45, nastawiam kuloodporną kawę, kiedy tygielek „wolno pyrka” idę robić brzuszki na kołysce, dochodzę w tej chwili do 120, taka seria: 20 na wprost, 25 na lewo,30 na wprost, 25 na prawo i znowu 20 na wprost, wracam do kuchni, kończę przygotowywać kawę i wracam do ćwiczeń, jeszcze tylko deska, aktualnie udaje mi się prawie bez problemu utrzymać prawidłową postawę przez 45 sekund. Efekty przychodzą bardzo wolno, ale są, waga spada wolno ale systematycznie, mniejszy brzuch nie sprawia już problemów przy ubieraniu skarpetek. Taka drobnostka, obiektywnie śmieszna jednak cieszy.
PS. W niedzielę byłem z wnuczką ( 9-cio miesięczną) pierwszy raz w górach, weszliśmy na Groń Jana Pawła II w Beskidzie Małym.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii wędrowanie, góry, Tatry

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS