RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2015

Kasza jaglana w głównej roli

24 lip

Kasza jaglana jest prawdopodobnie najmniej znaną kaszą, osobiście kojarzy mi się z dzieciństwem. Pojawiała się na kolacji wigilijnej, rodzice pochodzili z różnych diametralnie stron Polski- mama ze Śląska, ojciec z Mazowsza, nie potrafię w tej chwili określić, czy ta kasza pojawiała się za sprawą ojca czy matki.
Dzisiaj postanowiłem wykorzystać ugotowaną wczoraj kaszę jaglaną do sporządzenia dwóch past, 100 gramowy (suchej kaszy) woreczek podzieliłem na 2 części.

1.Pasta z kaszy jaglanej i oliwek.
Do pojemnika wrzuciłem kaszę jaglaną, szklankę wydrążonych zielonych oliwek, 4 kawałeczki zielonej papryczki (jalapeno),3 łyżki oliwy, 2 łyżeczki nasion Chia, porządną szczyptę ziół prowansalskich, trochę czarnego pieprzu. Odkąd pamiętam nie używam soli, żyję tak na diecie prawie bezsolnej pewnie ponad 50 lat i dobrze mi z tym. Oczywiście ta moja dieta nie jest całkowicie bezsolna, jem chleb, zdarza się, że orzeszki arachidowe, masło orzechowe i w wiele innych gotowych potraw zawierających sól.

2.Pasta z kaszy jaglanej i suszonych pomidorów.
Skład prawie identyczny jak powyżej, tylko zamiast oliwek 3 łyżki suszonych pomidorów w oliwie a zioła prowansalskie zastąpiłem ziołami włoskimi.

Pasta z oliwek ma zdecydowany smak, oczywiście druga pasta też jest rewelacyjna

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii kulinarne

 

awokado z oliwkami

21 lip

Obrałem dojrzałe awokado ( skórka sama odchodzi), dodałem 3-4 łyżki suszonych pomidorów w oliwie, oliwę z tych pomidorów, dobrą garść wydrylowanych zielonych oliwek, kilka zielonych papryczek jalapeno ( iberia), liście oregano, trochę pieprzu zmielonego i wszystko zmiksowałem. Dość ostra pasta. Schłodzona w lodówce, zobaczymy jak się zaprezentuje jutro na kanapce.

 
 

zielony groszek z oliwkami

20 lip

Cóż, potrzeba matką wynalazków, nie zrobiłem zakupów i musiałem wykorzystać to co mam w domu. Trafiło na zielony groszek z puszki, ponieważ nie wyobrażam sobie pasty bez czosnku ( prawie), dodałem posiekany ząbek, kilka listków bazyli ( też częsty dodatek do past w moim wykonaniu), trochę ostrej papryki w proszku, oliwę z oliwek, wszystko zblendowałem, Lubię oliwki a zwłaszcza tapenadę zarówno z czarnych jak i z zielonych oliwek, ( tapenadę używam do grzanek ) więc solidną ich garść pokroiłem w talarki i wymieszałem z pastą. Do lodówki. Jutro w pracy trafi na kanapki.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii kulinarne

 

c.d. pestki słonecznika

16 lip

Dostałem pytanie a ile czego w tej paście z namoczonych ziaren słonecznika. Przede wszystkim trzeba samemu pod swój smak zmodyfikować proporcje, nie odkryję Ameryki jeśli napiszę,że najprościej zacząć od proporcji 1/1 tj. szklanka ziaren słonecznika i szklanka zielonego groszku, jeśli damy więcej słonecznika będzie bardziej „słonecznikowy”, tak samo z miksowaniem, jedni wolą zmiksowany tylko trochę, inni wolą konsystencję kremu, ja miksuje tak aby ziarna słonecznika były wyczuwalne. Na początku przygody z pastami czosnek przeciskałem przez praskę, teraz tylko drobno siekam, siekam też drobno zioła, do niektórych past dodaję posiekane zioła po zmiksowaniu, w niektórych miksuję wraz z wszystkimi składnikami, zresztą można zrobić eksperyment (tak jak dawniej w reklamach szamponów), połowę pasty tylko wymieszać z posiekanymi ziołami, połowę zmiksować- pasty niby podobne ale będą trochę inaczej smakować.

 
 

Pestki słonecznika

15 lip

Gdziekolwiek sięgniesz natkniesz się na blog kulinarny. Czy jest sens pisać następny? Może? Różni ludzie piszą, ale czy pisze:’
weganin?
maratończyk?
60+?
Myślę, że nie.
Dzisiejszy wpis chciałbym poświęcić pestkom słonecznika. Tu był solidny cytat
ze strony „
http://www.odzywianie.info.pl/przydatne-informacje/artykuly/art,slonecznik-kalorie-wartosci-odzywcze-i-ciekawostki.html
„, ale przez ten cytat wpis był zupełnie nieczytelny. teraz jak ktoś chce poczytać o słoneczniku może skorzystać z powyższego linka

Teraz okiem praktyka, ziarna słonecznika używam w 3 postaciach:
1.prażone ziarno słonecznika
2.mielone prażone ziarno słonecznika
3.ziarno słonecznika namoczone pd 4-6 godzin.
Wczoraj właśnie wykorzystałem tę trzecia postać ziaren słonecznika, zresztą pasta ta, którą wczoraj zrobiłem jest wyjątkowo prosta, do pestek słonecznika namoczonych parę godzin wcześniej dodałem zielony groszek, pokrojony drobniutko ząbek czosnku, posiekane liście pietruszki i lubczyka, trochę pieprzu, 3 łyżki oliwy i wszystko wymieszałem, następnie użyłem blendera. I tyle. Pasta gotowa, choć zdecydowanie lepsza na następny dzień

 
1 komentarz

Napisane w kategorii wędrowanie, góry, Tatry

 

10 miesięcy diety wegańskiej

13 lip

Eksperymentuję, tak można powiedzieć mniej więcej od 2-3 miesięcy, wcześniej z zasady robiłem różne wegańskie potrawy wg przepisów ściągniętych z netu. Teraz próbuję, miała być bazylia używam mięty, szałwii czy innego zioła. Założyłem ziołowy ogródek, oprócz lubczyka czy pietruszki, które były w ogródku „od zawsze” pojawiła się w nim bazylia, oregano, tymianek, mięta, melisa, szałwia. Nie boję się również nowych, przynajmniej dla mnie kombinacji tzw. bazy, pestki słonecznika, dyni , fasola biała, czerwona czarna, bób, dynia, marchewka, czerwone buraki, awokado, suszone pomidory, czerwona papryka, ciecierzyca, oliwki zielone, czarne, zastanawiam się z czym jeszcze próbowałem, ale to chyba wszystko. Oczywiście jeśli wziąć pod uwagę tzw. pasty. Niektóre z nich mają wzięcie, był okres pasztetowy, kiedy miałem dość past na bazie strączkowych, z pasztetów największym powodzeniem cieszył się pasztet z białej fasoli, kaszy jaglanej i gruszek. Daję próbować swoich past, często słyszę- „poproszę o przepis” czyli trafiam nie tylko w swój smak. Dojrzewam powoli do następnego etapu, samodzielnego pieczenia chleba, być może nie zacznę od tego na zakwasie i wybiorę chlebki na drożdżach np. od chlebka pita czy podobnych.
Trzymam wagę poniżej 90 kg, choć marzeniem byłoby zejść poniżej 80 kg.
Na Cracovia Maratonie Paweł Żyła podsumował moje wysiłki z wagą, stwierdzając, że miałem nadzieję, że po schudnięciu będę biegać szybciej a tu schudłem i biegam zdecydowanie wolniej. mam nadzieję, że to tylko okres przejściowy, że już niedługo będę zdecydowanie szybszy.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii, bieganie

 
 

  • RSS