RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2015

O przyzwyczajeniach

10 sty

Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego co tak naprawdę determinuje nasze życie czy tylko nasze szczególne zachowanie. W 2007 roku miałem ekstremalna przygodę w górach, efektem której było poważne złamanie prawego ramienia. Niedawno uprzytomniłem sobie, ze dalej odczuwam następstwa tego wypadku, jestem praworęczny a myszką operuję lewą ręką. Tak pisałem krótko po tej przygodzie

najpierw używałem praktycznie tylko lewej ręki, nawet biegi zmieniałem przeważnie lewą ręką. Piątki praktycznie nie używam, jedynka i trójka wchodzi mi bez problemu bo potrzeba nacisnąć, gorzej jest z dwójką i czwórką ale radzę sobie.

.
Dalej praktycznie jeżdżę na jedynce. trójce i piątce, z rzadka używając dwójki i czwórki. Mogę dodać humorystycznie, że siusiam dalej na siedząco, tak to przyzwyczajenia wyniesione z okresu rekonwalescencji.
A co teraz w innych sprawach jak jedzenie i zabawa?
Dalej jestem na diecie wegańskiej. Nie jestem weganinem, jem tylko jak weganin. Na fejsie wstąpiłem do grupy weganie, jestem tam dalej tylko dla zabawy, naprawdę problemy poruszane przez niektórych członków mogą rozbawić największego smutasa.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

bardzo krótki wpis

05 sty

Ważę 86,1 kg, waga praktycznie stanęła, od 20 listopada spadł niecały kg.
Proste rezerwy zużyte, na tzw. boczkach zostało niewiele, praktycznie „zero”. Jeszcze niedawno kupowałem spodnie w rozmiarze 34, w grudniu kupiłem 32 i już są luźnawe. Biegam zgodnie z planem 3 razy w tygodniu, ostatnio jest to przeciętnie 32 km, jeszcze trochę i taką dawkę będę przebiegał w niedzielę. Mierzę w złamanie 4:30:00 w Cracovia Maraton. Zostałem oficjalnym pacemakerem w półmaratonie Marzanny na czas 2:19, jest to czas zrobiony w trakcie Królewskiego Półmaratonu, który biegłem praktycznie bez przygotowania. W zasadzie jedynym moim wkładem było zrzucenie kilogramów. Wczoraj w bardzo złych warunkach- śnieżyca i świeży śnieg osiągnąłem mniej więcej tempo „zajacowania”, dystans co prawda o połowę krótszy ale jest jeszcze 10 tygodni do biegu. Pracuję aktualnie nad szybkością, kilka lat truchtania zrobiły swoje, trudno się rozpędzam.

 
 
 

  • RSS