RSS
 

fotoblog Zimowy Kościelec ( archiwalne)

11 sty

18 marca 2007 roku w dwa tygodnie po nieudanej wyprawie na Kozi Wierch wybraliśmy się w trochę zmienionym składzie na Kościelec.
Poranek wręcz zapraszał do wyjścia w góry, piękne słońce, temperatura w okolicach zera. Przeze mnie wyjście opóźniło sie o kilkanaście minut, potem okazało się, że to opóźnienie było szczęśliwe. Do Czarnego Stawu bezproblemowo, potem idziemy wprost na Karb dawnym letnim szlakiem omijając lawiniaste z tej strony zbocza Małego Kościelca. W pewnym momencie stwierdzam, że prowadzący Michał wlazł w „ślepą uliczkę” a za nim poszedł Mateusz, od tego momentu kilkakrotnie będę zdzierał gardło do oporu, najpierw krzykiem zmusiłem prowadząca dwójkę aby zawrócili a nie próbowali przejścia przez skały, potem aby zwiększyli odległośc między sobą, tak aby nie obciążać zbyt śniegu i nie spowodować na bardzo stromym przecież żlebie lawiny. Docieramy na Karb, tam krótka dyskusja idziemy czy zawracamy? Jednak wychodzimy dalej, praktycznie bezproblemowo cały czas, robimy krótki odpoczynek przed samym wierzchołkiem, brakuje nam może 5 min wychodzenia. Przerwę sprowokował wiatr, który zaczyna wiać z coraz większą siłą, moje kilkukrotne prosby o powrót skutkują, zawracamy, prze samym Karbie wieje tak mocno, że mamy kłopoty z utrzymaniem sie na nogach. Później dowiadujemy się, że wstrzymano ruch kolejki na Kasprowyn ze względu na siłę wiatru. Nikt nie decyduje się na „dupozjazd” z Karbu, wracamy drugą stroną, ale w porównaniu do letniego szlaku zdecydowanie bliżej Małego Kościelca, nad Kurtkowcem i Dwoistym Stawem (zresztą zupełnie niewidocznymi pod śniegiem a ich istnienie zdradzały tylko wypłaszczenia na śniegu).
Śnieg jest silnie zmrożony , nawet ja ze swoimi 100 kg wagi nie przełamuję tafli śnieżnej, po godzinie jesteśmy przy Murowańcu. Pamiętam jak 4 lata wcześniej na tej samej trasie, wracałem z kościelca z Kasią, z jednej strony nastrój był inny, udało nam sie wyjść na wierzchołek, ale wysoka temperatura zupełnie rozmiękczyła śnieg, praktycznie każdy krok łączył sie z głębokim zapadaniem i ten odcinek z Karbu do Murowańca szliśmy ponad dwie godziny a Kasia wielokrotnie musiała mi pomagać wydostać nogę ze śniegu , nogi często zaplątywały mi sie w gałęzie kosodrzewiny.

ostatnie przygotowania nad Czarnym Stawem   zaczynamy wspinaczkę na Kościelec  
krótki odpoczynek, chwilę po tym odtrąbimy odwrót   na zboczach Małego Kościelca, widok na Żółtą Turnię  
widok na Kościelec, jesteśmy na zboczu Małego Kościelca   widok na Kościelec z drogi na Karczmisko  
widok na Kasprowy z drogi na Karczmisko   Żółta Turnia i Granaty  
dolina Gąsienicowa- Betlejemka i Meteo   Giewont i Czerwone Wierchy z Karczmiska  
dolina Jaworzynki, widać , że druga połowa marca   szałasy w dolinie Jaworzynki  
 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ula

    14 stycznia 2010 o 14:19

    cudne zdjęcia :)))

     
 

  • RSS