RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2010

tu króluje….

27 sty

Jedna z najdłużej funkcjonujących grup muzycznych- Stare Dobre Małżeństwo, swą nazwę zawdzięczają przypadkowi, w 1984 roku na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie zapowiadający ich występ spiker stwierdził iż muzycy znają się i grają ze sobą tak długo, że można im przypisać takie określenie. I tak zostało. Piosenka tej grupy:”Ballada z gór”, muzyka Krzysztof Myszkowski, słowa Józef Baran, płyta Czarny blues o czwartej nad ranem Pomaton EMI z 1992 roku.
 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

góry moje, wierchy moje

24 sty

Zimno, poniżej 20 stopni. Podobno ocieplenie klimatu to zmyła, zresztą tak jak świńska grypa. Porządkuję archiwum, myślę, że w wersji cyfrowej mam kilka tysięcy zdjęć z Tatr do tego dochodza zdjęcia analogowe. Może pokażą się jakieś archiwalne fotoblogi, orla, Rysy?
A dzisiaj klip związany z górami

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

wgb

23 sty

następna z serii o górach, fotki tym razem z Karkonoszy:

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

blog roku

21 sty

W kategorii Ja i moje życie wystartowało 1304 blogerów, zająłem 56 miejsce, czyli zdecydowanie lepiej niż w tamtym roku, tylko 7 blogów uzyskało więcej niż 250 głosów, a w tamtym roku 250 głosów nie gwarantowało wejścia do pierwszej 10-tki, przekonała się o tym Gaba.
Ponad 50 głosów uzyskało 36 blogów.
Cóż, przekonałem się , że nawet taka zabawa wywołuje bezinteresowną zawiść.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mój blog.
Dziękuję wszystkim, którzy wysłali SMS, niekoniecznie na mój blog.

dodano:
w ramach  cyklu piosenek o górach piosenka w wykonaniu Maryli Rodowicz z 1971 roku

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

zamiast

20 sty

Miał być tytuł „polski kocioł”, a wpis o bezinteresownej zawiści. W księdze gości pierwszy i ostatni wpis zrobiony jest przez tą sama osobę, mantka (ja mój nick tytus piszę z małej litery tak jak mantek swój) .
Pierwszy wpis : No Leszek, nie ustawaj w trudach pisania :)
ostatni wpis: dla mnie to albo strugasz albo walisz prymitywem – a fuj.
Wpisy dzielą dokładnie dwa lata.
Do tej pory uważałem, są dwie grupy,w których wszyscy są kolegami, nie ma dystansu, jedna to biegacze a druga to tatromaniacy. Okazało się, że próba promowania mojego bloga w środowisku biegaczy spotkała się z przyjaznym odzewem natomiast środowisko tatromaniaków m.in. w osobach Smyka i mantka dało odpór takim prymitywom jak ja.
W poprzednim wpisie dałem z YouTube piosenkę Macieja Maleńczuka ” Gdzie są przyjaciele moi”,o tym jak bezinteresowna zawiść zaślepiła mantka można się przekonać czytając jego komentarz do tamtego wpisu.
A piosenka M.Maleńczuka ” Gdzie są przyjaciele moi” znalazła sie na płycie Słoneczna strona miasta –   wydanej 26 marca 2007 roku, przez wytwórnie T1-Teraz i Universal Music Group, kontynuacja albumu Yugoton. Tym razem pod nazwą Yugopolis, polscy artyści śpiewają covery chorwackiej grupy Parni Valjak. Płytę właśnie promował singiel Macieja Maleńczuka, a w klipie do tego singla Gdzie są przyjaciele moi?  zostały wykorzystane oryginalne sceny z kultowego serialu Podróż za jeden uśmiech, a poza Maleńczukiem w teledysku występują Filip Łobodziński (filmowy Duduś) i Henryk Gołębiewski (filmowy Poldek) ( cytaty z Wikipedii Słoneczna strona miasta
No cóż, nawet nie przypuszczałem jak proroczy był niedawny wpis z okazji rocznicy urodzin Andrzeja Zauchy „C’est la vie”, właśnie takie jest życie, choć całe szczęście, że już nie jest takie jak z powiedzenia z czasów komuny – jak papier toaletowy: długie , szare i do d…..)
Kilka razy zamieszczałem już Dżem i Ryśka Riedla, ale dobrego nigdy za wiele:

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Gdzie są przyjaciele moi

15 sty

Teraz będzie kilka klipów związanych z moim , a w zasadzie mojego blogu, startem w „Wybieramy blog roku 2009″. Aktualnie zajmuję 49 miejsce, i nasuwa się tutaj tytuł dzisiejszego wpisu- piosenka Maćka Maleńczuka pod  tytułem :Gdzie są przyjaciele moi?

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

c.d.piosenki o górach

14 sty

Dzisiaj utwór „Cień wielkiej góry” (muz. Romuald Lipko, Krzysztof Cugowski, sł. Adam Sikorski) z debiutanckiego albumu Budki Suflera pod tym samym tytułem. Bagatelka, minęło od powstania tego utworu przynajmniej 35 lat, album jeszcze na czarnej analogowej płycie został wydany w maju 1975 roku, w tym oryginalnym wykonaniu Budce towarzyszą Alibabki i mój ulubiony artysta Czesław Niemen.
Piosenka poświęcona jest Stanisławowi Latalle, polskiemu operatorowi filmowemu, który zginął w grudniu 1974 roku podczas nieudanej polskiej wyprawy na Lhotse.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

z innej beczki

12 sty

Dzisiaj mija 61 rocznica urodzin Andrzeja Zauchy
Wybrałem C’est la vie może nie najbardziej znaną piosenkę Andrzeja Zauchy,
Poznałem Andrzeja w 1969 bądź 1970 roku, wtedy zespół Dżamble towarzyszył nam w czasie Rajdu Szlakami Zdobywców Wału Pomorskiego, był taki spęd młodzieży szkół średnich pod koniec czerwca każdego roku, miałem przyjemnośc uczestniczyć od 1 do 4 Rajdu,
ale ma być piosenka:

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

fotoblog Zimowy Kościelec ( archiwalne)

11 sty

18 marca 2007 roku w dwa tygodnie po nieudanej wyprawie na Kozi Wierch wybraliśmy się w trochę zmienionym składzie na Kościelec.
Poranek wręcz zapraszał do wyjścia w góry, piękne słońce, temperatura w okolicach zera. Przeze mnie wyjście opóźniło sie o kilkanaście minut, potem okazało się, że to opóźnienie było szczęśliwe. Do Czarnego Stawu bezproblemowo, potem idziemy wprost na Karb dawnym letnim szlakiem omijając lawiniaste z tej strony zbocza Małego Kościelca. W pewnym momencie stwierdzam, że prowadzący Michał wlazł w „ślepą uliczkę” a za nim poszedł Mateusz, od tego momentu kilkakrotnie będę zdzierał gardło do oporu, najpierw krzykiem zmusiłem prowadząca dwójkę aby zawrócili a nie próbowali przejścia przez skały, potem aby zwiększyli odległośc między sobą, tak aby nie obciążać zbyt śniegu i nie spowodować na bardzo stromym przecież żlebie lawiny. Docieramy na Karb, tam krótka dyskusja idziemy czy zawracamy? Jednak wychodzimy dalej, praktycznie bezproblemowo cały czas, robimy krótki odpoczynek przed samym wierzchołkiem, brakuje nam może 5 min wychodzenia. Przerwę sprowokował wiatr, który zaczyna wiać z coraz większą siłą, moje kilkukrotne prosby o powrót skutkują, zawracamy, prze samym Karbie wieje tak mocno, że mamy kłopoty z utrzymaniem sie na nogach. Później dowiadujemy się, że wstrzymano ruch kolejki na Kasprowyn ze względu na siłę wiatru. Nikt nie decyduje się na „dupozjazd” z Karbu, wracamy drugą stroną, ale w porównaniu do letniego szlaku zdecydowanie bliżej Małego Kościelca, nad Kurtkowcem i Dwoistym Stawem (zresztą zupełnie niewidocznymi pod śniegiem a ich istnienie zdradzały tylko wypłaszczenia na śniegu).
Śnieg jest silnie zmrożony , nawet ja ze swoimi 100 kg wagi nie przełamuję tafli śnieżnej, po godzinie jesteśmy przy Murowańcu. Pamiętam jak 4 lata wcześniej na tej samej trasie, wracałem z kościelca z Kasią, z jednej strony nastrój był inny, udało nam sie wyjść na wierzchołek, ale wysoka temperatura zupełnie rozmiękczyła śnieg, praktycznie każdy krok łączył sie z głębokim zapadaniem i ten odcinek z Karbu do Murowańca szliśmy ponad dwie godziny a Kasia wielokrotnie musiała mi pomagać wydostać nogę ze śniegu , nogi często zaplątywały mi sie w gałęzie kosodrzewiny.

ostatnie przygotowania nad Czarnym Stawem   zaczynamy wspinaczkę na Kościelec  
krótki odpoczynek, chwilę po tym odtrąbimy odwrót   na zboczach Małego Kościelca, widok na Żółtą Turnię  
widok na Kościelec, jesteśmy na zboczu Małego Kościelca   widok na Kościelec z drogi na Karczmisko  
widok na Kasprowy z drogi na Karczmisko   Żółta Turnia i Granaty  
dolina Gąsienicowa- Betlejemka i Meteo   Giewont i Czerwone Wierchy z Karczmiska  
dolina Jaworzynki, widać , że druga połowa marca   szałasy w dolinie Jaworzynki  
 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

c.d. zimowych Tatr

08 sty

Zamieszczam dzisiaj 4 bardzo krótkie, bo kilkunastosekundowe  filmiki  z wycieczki 3-4 marca 2007 roku.
Pierwszy filmik, jeszcze bardzo dobra pogoda, idziemy doliną Roztoki:


Dojście do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów w okresie zimowym, mniej więcej od wyciągu towarowego porowadzone jest inaczej, początek pokrywa się z letnim czarnym szlakiem, ale potem nie ma traweru w prawo tylko idzie się ciągle do góry aż do letniego niebieskiego szlaku do Moka przez Świstówkę, i tymże szlakiem w prawo dochodzi się do schroniska. Właśnie z tego zimowego ” dojścia dwa następne filmiki:


Podczas tego wspinania zaczęła się straszliwa wichura, momentami uniemożliwiająca marsz a nawet momentami oddychanie.
Po uspokojeniu zdecydowaliśmy sie na wycieczkę na Gładką Przełęcz, czwarty filmik zrobiony jest przed schroniskiem w Piątce

 Taka jest właśnie pogoda w Tatrach, dwie godziny wcześniej piękna słoneczna pogoda a potem środek Arktyki, lodowaty wiatr, zadymka śnieżna i  wszystko może się zdarzyć, Dwa tygodnie później byliśmy w podobnym składzie w dolinie Gąsienicowej, próbowaliśmy wyjść na Kościelec, ok 5 minut przed wierzchołkiem zaczęło wiać, postanowiliśmy schodzić i całe szczęście, bo po chwili tak wiało, że zmuszało nas do schodzenia prawie na czworakach, a godzinę później co prawda wiało jecze dość mocno ale wyszło piękne słońce, w następnym wpisie kilka zdjęć z wycieczki na Kościelec

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS