RSS
 

Archiwum - Marzec, 2009

wiosna?

25 mar

Jak zwykle nie udało mi się, mi to nawet włosy nie chcą wyjść.
Zamieściłem po porannym słoneczku wczoraj, piosenkę Skaldów i co, atak zimy, dzisiaj rano biało, a wczoraj pomiędzy Wadowicami a Zatorem dopadła mnie autentyczna zamieć śnieżna.
W niedzielę topiłem marzannę, tzn nie ja osobiście, ale jako uczestnik „zabawy” czyli VI Półmaratonu Marzanny, a jakie osiągnięcia sportowe? Miejsce bliziutko końca co prawda z czasem takim jaki osiągałem w tamtym roku w środku sezonu. Czyli jako optymista mogę powiedzieć, że jest progres gdyż bez wybiegania mam wyniki takie jakie miałem po dość solidnym wybieganiu w sierpniu w tamtym roku. Jako pesymista, dalej jest do d**y, mimo dobrych jak na mnie międzyczasów po 15 km brakło tchu i straciłem szansę na poprawienie życiówki w półmaratonie . Marne pocieszenie, że wyprzediłem kilkanaście osób, z wyjątkiem 2 starszych panów wszystkich młodszych ode mnie i to zdecydowanie. Biegłem przez jakiś czas razem z Jankiem Stachowem, najstarszym uczestnikiem biegu, w tamtym roku marzyłem aby go wyprzedzić, w  Skawinie na 10 km zlał mi dupę chyba o prawie 10 min, w Rudawie też wygrał ze mną, zresztą w Marzannie uzyskał czas lepszy niż ja w Rudawie rok temu. Na NK  zamieściłem zdjęcie razem z nim i znajoma skomentowała, że biorąc przykład z sąsiada to jeszcze długie lata biegania przede mną, mam nadzieję, że tak.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

wiosna

24 mar

Świeci słońce, wieje wiatr, świrgolą ptaszki. Ja w niedzielę utopiłem marzannę przed startem do VI Półmaratonu Marzanny, mimo zapowiadanego nawrotu zimy puszczam Wiosnę Skaldów, dla mnie JEST WIOSNA. Byle jeszcze w życiu zawitała wiosna bo ostatnio co prawda prawie na własne życzenie ale obrywam po głowie i to strasznie .

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Powitanie wiosny

15 mar

Dzisiaj prawie oficjalnie powitałem wiosnę, stało się to na III Biegu Powitanie Wiosny w Katowicach w dolinie 3 Stawów.
Dolina zapisana w mojej pamięci jako Sztauwajery, kojarzy mi się z dawnymi czasami, kiedy jako dziecko odwiedzałem Brunhildę Siupkę (Seifeld)-Ciotkę, siostrę Mamy. Na ciocię wolaliśmy Hilda, zdrobnienie z oficjalnego imienia, choć po 45 roku oficjalnie miała na imię Bronisława, tak władza ludowa spolszczała Ślązaków, z rodziny przy starych imionach zostało tylko kilka osób, moja mama Stefania, brat mamy Leon i jeden kuzyn Robert, pozostali dostali nowe imiona, Erich stał się Marianem, Erika Teresą, niestety na tym kończy się moja pamięć. Ja nie godom, choć godanie mam chyba w genach, bo mam słuch bardzo wyczulony na godanie. Zdarzało się, że ktoś myślał, że mówi po polsku bez śląskich naleciałości, a ja mu prosto w oczy- Ty jesteś Ślązak, czym wzbudzałem najpierw zdziwienie, bo skąd wiem, a gdy wyjaśniałem, że słychać, to rozczarowanie, przecież tak się ta osoba starała.
Podobno pradziadek przywędrował na Śląsk ze Szlezwigu-Holsztyna, i przekazy rodzinne raz mówiły, że był Duńczykiem a kiedy indziej, że Niemcem, dziadek nosząc najprawdopodobniej trudne a praktycznie niemożliwe dla Niemca do wymówienia nazwisko Piotr Wyciślik, czuł się Niemcem, moja mama chodziła do niemieckiej szkoły, natomiast rodzina babki, która z domu była Kitta, czyli nosiła jakby na to nie patrzeć, niemieckie nazwisko, czuła się Polakami, czemu praktyczny wyraz dała uczestnicząc czynnie w powstaniach śląskich po stronie polskiej. Co prawda nie przeszkodziło to „Kittom” z mojego pokolenia aby nagle poczuć sie Niemcami i w latach siedemdziesiątych i poźniej masowo wyjeżdżać do Niemiec.
Tak to z wiosny przeszedłem do spraw politycznych, ale takie jest pełne meandrów i niespodzianek zycie osób zwiazanych ze Śląskiem.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Jurgowska Karczma

14 mar

Nie ma na youtube clipu z Jurgowską karczmą w wykonaniu Leszka Długosza, jest tylko we wrzucie

Leszek Długosz

Jurgowska karczma

Raczej zawróć, raczej nadłóż parę staj,
Choćby ziąb cię spalił, wiatr oślepił -
Przed tą karczmą nie zatrzymuj sań:
Nie pij, moja miła, nie pij…

Tam z kieliszków wyskakuje siny bies,
Czuły tenor, bies rozanielony,
Stuknie w szkło – już w kieliszku pełno łez,
A on płacze, coraz wyższe bierze tony.

Stuknie w szkło, weźmie cis, wstrzyma czas
I z wieczności – sama wiesz najlepiej -
Będzie kpił: jeszcze jeden do mnie raz
Przepij, moja luba, przepij.

Brzękną szkła… patrzysz w krąg – tenor sczezł,
Ton ostatni jeszcze słania się po stole,
A z kieliszka drugi bies, rudy bies,
Wyjrzał tępy – czarną bruzdę ma na czole.

Wlepił wzrok: w mózgu myśl, ostra kra
Tęskny gzygzak tnie ci czoło między brwiami…
Stuknął w szkło – już w kieliszku jestem – JA!
Nie pij czasem, nie daj się omamić!

- Ty żeś to, mój miły? – Brzękną szkła -
Pękną ściany, dach dwupoły się rozłamie,
Miast posadzki – czarny lej bez dna.
I zakracze z wszystkich stron niepamięć…

Tylko walczyk czarci będzie łkał
Słodki walczyk – ach, niezapomniany!
Pierwsze pas, drugie pas, trzecie pas
I wypłyniesz lekka poprzez ściany…

Raczej zawróć, raczej nadłóż parę staj,
Choćby ziąb cię spalił, wiatr oślepił -
Przed tą karczmą nie zatrzymuj sań:
Nie pij, moja miła, nie pij…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

fotki

14 mar

po tygodniowej prZerwie kontynuuję zamieszczanie zdjęć z Orlej Perci, umieszczam je chronologicznie, szliśmy wtedy z Kasprowego na Krzyżne, dzisiejsze zdjęcie zrobione zostało o 9.07 rano, a z zaplanowanej serii ostatnie- zaplanowane na poniedziałek 23 o 10.37, gdzie tam do 19 bo mniej więcej o tej godzinie skończyłem robić zdjęcia- a zrobiłem ich ponad 200, oczywiście wszystkich tutaj nie publikuję

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

tęsknię do wiosny

14 mar

Zamieszczam dzisiaj utwór w wykonaniu Leszka Długosza, mistrza piosenki poetyckiej. Poznałem osobiście Leszka gdzieś w 1972 , może 1973 roku, na Harendzie, bywałem wtedy, powiedzmy ze względów osobistych, częstym gościem w akademickim sanatorium na Ciągłówce, gościem tam też był Leszek Długosz. Najblizsza zewnętrzna kawiarnia znajdowała się na Harendzie i tam często chodziliśmy. I tam w Harendzie poznaliśmy się.
Siedzę dalej w Piwnicy pod Baranami.
Dzisiaj , kurcze wczoraj, rano, myślałem że zawitała wiosna, budzę się , świrgoli ptaszek, nawet wyszedłem na zewnątrz aby go zobaczyć i naciąłem się- zima, wszędzie biało, i tak namacalnie przekonałem się, że jedna ” jaskółka” wiosny nie czyni.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

pierwowzór

08 mar

Znalazłem pierwowzór cytatu z poprzedniego wpisu

Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.— Frank Zappa 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Piwnica pod Baranami

07 mar

Jak wlazłem do Piwnicy pod Baranami, to ciężko mi będzie z niej wyjść. Szukałem najstarszej piosenki dostępnej w youtube, znalazłem Krystyny Zachwatowicz „To taka głupia to ja już nie jestem”. Myślę, że jak nie musiałem dedykować jej byłym ,czy obecnym dziewczynom, tak nie będę musiał ewentualnym przyszłym. Ale żarty na bok.
Zagląda nieśmiało wiosna
Zawsze twierdziłem, że wiosna jest wtedy gdy rano budzi mnie świergolenie ptaków, a jeszcze niestety nie słyszę. A w ramach piosenek związanych z Krakowem czy zespołami krakowskimi w dniu kiedy stwierdzę ,że jest wiosna zaśpiewają Skaldowie „Wiosna”.

PS. Zapomniałbym, rano słyszałem w TVN24 na marginesie afery pijackiej z Orzechowskim takie stwierdzenie, które mi się spodobało i chyba dodam je jako 4 motto:
 Umysł jak spadochron,
lepiej działa otwarty

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

co nam zostaje

06 mar

Mało znany przedstawiciel „Piwnicy pod Baranami”, Zbigniew Raj był swego czasu czołową postacią ” Tropicale Tahiti Granda Banda”. Zespół ten wyprzedził swoją epokę, dzisiaj takie jaja jakie oni sobie robili są normą, a wtedy? Szokowały. Mini spódniczki u facetów? Niespotykane. Ale muzycznie chyba niczym się nie zaznaczyli, na pytanie : pamiętasz coś z repertuaru Tahiti…… odpowiedzią jest wzruszenie ramion, pamięta się zespół a piosenek już nie. ( Ja osobiście pamietam tylko „na chorobowem”)
Prezentuję piosenkę Zbigniewa Raja „Przekleństwa” jest to wyciąg z „Szewców” Witkacego. Wiele osób z Szewców tylko to pamieta, tak jak znam osoby , które z „Układu” Kazana pamietają tylko setki określeń fallusa. A patrząc na ten klip zaskakuje sztywność Raja, prawa ręka nieruchoma a gesty wykonuje tylko lewa, nieprzymierzając jak swego czasu Leszek Balcerowicz którego gestykulacja była nijak związana z treścią wypowiedzi. Zastanawiałem się , czy Raj chciał osiągnąć jakiś efekt , ale oglądnąłem inne klipy z nim i zawsze śpiewa z taką manierą.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

IX LO

04 mar

Chodziłem do IX LO w Krakowie, była to dziwna szkoła, ale wyszło z niej dużo ludzi z jajem, do jej absolwentów należy właśnie Jan Wojdak, którego piosenkę dzisiaj prezentuję.

A ze znanych osób do absolwentów tegoż LO należą m.in. Zbigniew Wassermann, Jerzy Pilch czy Bronisław Wildstein, i o ile Wassermanna nie miałem przyjemności( bez złośliwości czy podtekstów) to Bronka i Jurka znałem osobiście, chodzili rok wyżej ( Jurek do A , Bronek do C klasy) 
Nasza szkoła obchodzi w tym roku 50 lecie swojego istnienia, na maj są zaplanowane uroczyste obchody.
Więcej na ten temat za jakiś czas.
Pisałerm o laszowaniu i o „ciosie” który zaliczyłem, dzisiaj w końcu rozeszło się to po kościach, dostałem taki mały prezent na swoje urodziny, nie piszę które ale jak ktoś zna biografię Pilcha czy Wildsteina to sobie łatwo może policzyć.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS