RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2008

pół żartem, pół serio

31 gru

Dzisiaj przebiegłem 10 km (podobno dokładnie 9,75km), Sylwestrowy Bieg Radości, dwa lata temu debiutowałem podczas tego biegu, trochę sie zmieniło, przede wszystkim nastawienie organizatorów, poprzednio nagradzano wyniki sportowe, teraz również ale tylko w klasyfikacji generalnej, nie było kategorii wiekowych, za to w oceniano stroje, spotkało się to z odzewem wśród uczestników. Dwa lata temu „przebierańców” można było policzyć na palcach, a dzisiaj przebranych było kilkadziesiąt osób, nagrody otrzymało 10 osób.
Ja niestety nie miałem koncepcji, pobiegłem więc tylko w stroju sportowym. Ale pół żartem, pół serio osiągnąłem „mały sukces sportowy”. Tutaj na południu w okolicach Krakowa najstarszym uczestnikiem biegów jest Jasiu Stachow, mój sąsiad z lat dziecinnych, (a na marginesie jego żona Danuta była moja trenerką w klubie – było to około 65 roku), Jasiu kończy jutro 1 stycznia 80 lat, tak dokładnie osiemdziesiąt lat. Lał mi dupę niemiłosiernie, i kiedyś stwierdziłem, kurcze kiedy ja z nim wygram, i dzisiaj mi się udało, trochę dzieki niemu, bo mniej więcej dwa kilometry biegłem przy nim, potem zostawiłem go w tyle by wygrać z nim kilkanaście sekund, wieczorem będę wiedział ile, napiszę w PS.
PS, wygrałem nie kilkanaście a 8 sekund czyli miałem na mecie przewagę około 25 metrów

a oto film z tego biegu
V Sylwestrowy Bieg Radości

ja jestem mniej więcej na 8min 40 sek filmu ( przelatuję jak błyskawica)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Szczęśliwego Nowego Roku

30 gru

dostałem takie życzenia i bez wiedzy autora wykorzystuję je ale myślę, że mi wybaczy

By każdy z Was mógł spełniać Własne marzenia….bo to często spełnia marzenia innych..
Zdrowia bo to jest priorytetem….jest najważniejsze…bezcenne…
Sił i wytrwałości w dążeniu do wzniosłych celów i ideałów…
Waleczności…do utraty tchu…bo tylko wtedy meta będzie osiagalna i wpełni zasłużona…
Aby każdemu z Was ktoś złożył Życzenia…takich jakich nigdy dotąd nie słyszeliście…

Nie zapominajcie Nigdy o tych którzy o Was zapomnieli…bo tylko wtedy drogi mają szanse się znów zejść..

Te zyczenia dodaję do kartki która w prawym rogu od tygodnia ogłasza nadejście Nowego Roku

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

przekichany rok

29 gru

Całe szczęście, że ten rok się kończy, mam nadzieję a zawsze z optymizmem patrzę w przyszłość, że następny będzie lepszy.
Dla podbudowania siebie, mimo że często w biegach zajmowałem ostatnią lub blisko końca lokatę, puszczam Freddiego Mercury’ego „We are champion”
Przecież najważniejsze jest zwycięstwo nad własnymi słabościami a czasami zwycięstwem jest już decyzja o uczestnictwie. Ileż z nas ma obawy ( bo się będą śmiać, bo nie będę się wygłupiać……) aby pierwszy raz ubrać buty biegowe i sportowy strój.
WE ARE CHAMPIONS

A słowa pod tym linkiem

http://www.lyrics007.com/Queen%20Lyrics/We%20Are%20The%20Champions%20Lyrics.html

Szykuję plany biegowe na przyszły rok, i myślę, że „po pięć” będzie najlepszym rozwiązaniem: czyli pięć maratonów, półmaratonów, piętnastek, dyszek i innych , reasumując 25 startów, a z doświadczenia wiem, że najtrudniej będzie z dyszkami , szczególnie tymi z atestem. 500 km „startowych” bo tyle mniej więcej z tych planów by wyszło to prawie 200 więcej niż w tym roku (i 7 startów więcej).

Co do innych planów? Tatry czy inne wysokie góry, tutaj plany zależą od stanu mojej ręki, a faktycznie od usunięcia zespolenia. Jeśli będę miał usunięte to pójdę wysoko, myślę, że Gerlach i Grossglockner to minimum. A propo’s Gerlacha, jeśli pójdę na niego w przyszłym roku to będę w tym samym wieku co ks. Stolarczyk. Odkryłem to niedawno i przeżyłem mały szok, że w XIX wieku ksiądz mając prawie 60 lat na karku był w stanie wejść na Gerlach.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

angielski

27 gru
Jedna ze skuteczniejszych metod nauki języka angielskiego (zresztą każdego obcego), nie odkrywam tutaj żadnej ameryki. Choć na własnej skórze poznałem jeszcze skuteczniejszą, gdy 10 tygodniowy pobyt w strefie ogólnie mówiąc rosyjskojęzycznej dał mi więcej niż poprzednie 10 lat nauki języka rosyjskliego.
Zapraszam do posłuchania Queen


http://www.youtube.com/watch?v=aY2Winl-Zlg


Love of my life
Love of my life, you hurt me,
You broken my heart, now you leave me.

Love of my life cant you see,
Bring it back bring it back,
Dont take it away from me,
Because you dont know what it means to me.

Love of my life dont leave me,
Youve stolen my love now desert me,

Love of my life cant you see,
Bring it back bring it back,
Dont take it away from me,
Because you dont know what it means to me.

You will remember when this is blown over,
And everythings all by the way,
When I grow older,
I will be there by your side,
To remind how I still love you
I still love you.

Hurry back hurry back,
Dont take it away from me,
Because you dont know what it means to me.

Love of my life,
Love of my life.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

sentymenty

21 gru

Naszły mnie sentymenty, pewnie zdecydowała o tym rozmowa z Heńkiem i jego recytacja fragmentów wiersza Juliana Przybosia.
A najbardziej taki nastrój oddają wiersze, (nawet się czegoś takiego po sobie nie spodziewałem)

* * *  

Każde                                                                                                      dolina złomisk
z tych miejsc
trzeba
zapamiętać dokładnie
kamień po kamieniu                                                                                
rysę po rysie
krok po kroku

bo
zdarzyć się może
każdego dnia
że wejdziesz
na drogę
w doliny
              bez powrotu

to napisał Aleksander Wojciechowski

i jeszcze jeden jego wiersz 

Tu

Tu
nie ma pięknych słów
Tu one nic nie znaczą

- tu są
takie miejsca w skale
które nigdy
słońca nie zobaczą  tu zawsze leży śnieg

- tu są                                                                                                   
takie miejsca
na ziemi
gdzie najcenniejsze
milczenie

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

krakowskie wigilijne spotkania

20 gru
Byłem wczoraj na tradycyjnym wigilijnym spotkaniu, pracowaliśmy przed laty razem, niestety na te spotkania przychodzi coraz mniej osób, powszechnym życzeniem jest „abyśmy się za rok spotkali przynajmniej w tym samym gronie”, niestety życie jest nieubłagane i ciągle kogoś los zabiera. Bywało, że na tym spotkaniu można było się doliczyć nawet 80 osób, wczoraj było tylko niecałe 30, Nie, nie wszyscy nieobecni odeszli, część przestała odczuwać potrzebę spotkań, część ze względów zdrowotnych nie mogła przybyć. Zaskoczył mnie kolega, rozmawialiśmy o Tatrach, nie dość że wykazał się dużą znajomością tematu, to jeszcze zainspirowany moim tatrzańskim wypadkiem zarecytował wiersz Juliana Przybosia.

Z Tatr – Julian Przyboś

Pamięci taterniczki, która zginęła na Zamarłej Turni

   

Słyszę:
Kamienuje tę przestrzeń niewybuchły huk skał.

To – wrzask wody obdzieranej siklawą z łożyska                                                 zamarła turnia
I
gromobicie ciszy.

Ten świat, wzburzony przestraszonym spojrzeniem,
uciszę,
lecz –

Nie pomieszczę twojej śmierci w granitowej trumnie Tatr.

To zgrzyt
czekana,
okrzesany z echa,
to tylko cały twój świat,
skurczony w mojej garści na obrywie głazu;
to – gwałtownym uderzeniem serca powalony szczyt.
Na rozpacz – jakże go mało!
A groza – wygórowana!

Jak lekko
turnię zawisłą na rękach
utrzymać i nie paść,
gdy
w oczach przewraca się obnażona ziemia
do góry dnem krajobrazu,
niebo strącając w przepaść!

Jak cicho
w zatrzaśniętej pięści pochować Zamarłą.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rysiek Riedel

18 gru

Słucham Ryśka i mam jak zwykle mieszane uczucia. Z jednej strony fenomenalny talent, charyzma, i wszystko co człowiek sceny powinien posiadać, a z drugiej strony heroina, która doprowadziła do tak szybkiego końca. Zył „ku przestrodze” tak jak nazywają się terza festiwale jego imienia w tyskich Paprocanach?
Byłem uzależniony tylko od nikotyny, a przecież to drobiazg w porównaniu do narkotyków. A bywało przecież, że rano zamiast śniadania kupowałem papierosy. Paliłem potem na czczo, wywoływało odruchy wymiotne, i co? Przestawałem palić? Nie.
I to byłoby tyle na ten temat, bo co można więcej dodać. ( zmieniłem zakończenie, każde które próbowałem dać wydawało mi się bezsensowne).

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

czekam

16 gru

dzisiaj mialem mieć autoprzeszczep szpiku, ale co to byłby za ambaras…., tak wlaśnie jak dwóch lekarzy nie może uzgodnić stanowiska to być może pacjent cierpi… Nie nie mam takiego jednoznacznego zdania na ten temat, nie paliłem sie wcale pod tę wiertarkę wiercącą dziurę w biodrze i strzykawę wyciągającą szpik z krwią i werdykt połowiczny bo być może oddalający tylko zabieg przyjąłem z pewną ulgą. Czekam do przełomu stycznia i lutego, wtedy następne  prześwietlenia i konsylium, ale myślę, że skoro jedna szpara sie zalała za trzy miesiące to następna, całe szczęście ostatnia zaleje się przez kolejne trzy.
Przy okazji podbudowywuję się psychicznie, bo wyniki mam podobno rewelacyjne, dla mnie największym zaskoczeniem jest dość wysoki choć mieszczący sie w polskiej normie cholesterol, zastanawiam się do cholery skąd on się bierze, praktycznie nie używam tluszczu zwierzęcego, mięso jem czasami a jak jem to drobiowe lub z ryb, jajka jem od wielkiego dzwonu. No i skąd mam 225,9 mg w dl?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

bieganie….

14 gru

Sobota na sportowo, najpierw kros po ciężkim błotnistym terenie ośrodka Balaton w Wodzisławiu Śląskim, oczywiście zająłem ostatnie miejsce , a wieczorem Białka i narty. W Wodzisławiu organizatorzy podali 10,5 km a faktycznie było niewiele więcej niż 10 km, mój garmin pokazał 10,060 . Czas niecałe 80 min, faktycznie nie ma się czym chwalić, ale biegam przede wszystkim dla siebie. Przy pierwszych startach miałem zawsze plan minimum, po pierwsze zakładałem , że nie zajmę ostatniego miejsca po drugie określałem sobie jakiś czas. Teraz tego nie robię, biegam bo sprawia mi to przyjemność.

Dzisiaj po dość długiej bo ponad miesięcznej przerwie korzystając z przymrozka pobiegłem z czarkiem na swojej tradycyjnej trasie dookoła stawów. Ostatnio nie biegałem z różnych powodów, często jedynym było błoto, miejscami grobla po której biegam była nie do przebycia. Przymrozek utwardził podłoże, biegło się dość dobrze, tylko w jednym miejscu wiatr trochę przeszkadzał. 
Zobaczyłem też niespodziankę, gospodarz stawów utwardził najgorsze miejsca, pozostało jeszcze 100 -150 m i być może pozwoli to na bieganie niezależnie od pory roku, Mam jeszcze drugą trasę, którą biegałem poprzedniej zimy, w lecie musiałem zarzucić bo tam najwięcej problemów sprawiał odcinek po wale wiślanym, niewykaszany, jak tylko rośliny trochę podrosły czyniły trasę nie do przebycia.
A jakie plany na najbliższy okres?
Pewny start w biegu sylwestrowym mimo wielu zastrzeżeń do organizatora, klubu Dystans, pod znakiem zapytania zaś bieg w Strzelcach Opolskich,chciałbym ale odstrasza mnie odległość, być może jak zbierze się grupka chętnych to pojadę, w tej chwili tylko Tusik z Limanowej wyraża zainteresowanie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

bez tytułu

09 gru

założyłem domenę na nowym serwerze, bezpłatnie 200Mega ale coś nie mogę znaleźć wspólnego z nią języka, wydaje mi się ,że zacznę „tworzyć” w php albo muszę poszukać nowego serwera.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS