RSS
 

Archiwum - Sierpień, 2008

bez tytułu

31 sie

Wczoraj uczestniczyłem w niezwykłym biegu górskim zorganizowanym przez mamusiajakubaijasia a tak w rzeczywistości jeszcze jerzyka , ale jak sama twierdzi nick powstał kiedy jerzyka nie było w planie. Był to bardziej marszobieg niż bieg górski ale wg mnie 2/3 trasy przebiegliśmy , 1/6 przetruchtaliśmy a tylko 1/6 przeszliśmy.
Naprawdę wspaniała impreza, myślę, że trud włożony przez Gabrysię i Piotra nie poszedł na marne, każdy z uczestników na długo pozostawi obrazy z tej imprezy w pamięci.
Dzisiaj chciałem do wczorajszych 28(?) km dorzucić tyle, aby na raty przebiec maraton. Biegłem z Czarkiem, była scysja z myśliwymi i przebiegłem tylko 9 km, więc do maratonu na raty brakło mi około 5 km.
6 tygodni to dużo i mało, ale tyle zostało mi do poznańskiego maratonu.
Następny weekend to dwa starty, świadomie to zrobiłem abym w miarę dobrze przygotował się do Poznania. Muszę wygonić codziennego lenia, jakoś na starty nie mam problemu z mobilizacją a codzienne biegi jakoś mi nie wychodzą, jak prawie każdy człowiek jestem w stanie zawsze znaleźć wymówkę, czy wytłumaczenie. Ale od jutra (ha , ha) poprawa!!!!!!, 4-5 razy w tygodniu bieg przynajmnie raz w tygodniu 20 km a raz na dwa tygodnie 30 km. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Jest dzisiaj dzień blogierów, w dyskusji padło pytanie ” dla kogo piszesz blog?”
Piszę dla siebie, jest to swego rodzaju psychoterapia, jak wyrzucę coś z siebie to czuję się lepiej, zdarza się, że muszę coś napisać, tak było ze śmiercią Ludwika czy opisem trzęsienia ziemi.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

c.d. przeglądu

21 sie

Byłem dzisiaj na ocenie przeglądu stanu mojej ręki, okazało się, że Marcin jest zbyt dużym pesymistą, skonsultowanie z dr Jackiem L. wypadło dla mnie pomyślnie, żadnych podawań szpiku na szparę złamania, wystarczy tylko póki co laser.
Dostałem odpowiednie skierowanie, będę musiał tylko jeździć do Krakowa na zabiegi. Nie zdecyduję się na pobyt stacjonarny,wyłączenie mnie powtórnie na ponad trzy tygodnie to pewne bankructwo.
Gdziekolwiek się pojawiam znajduję miłośników Tatr i to czasami w nieoczekiwanych miejscach, czy to w Zusie, Urzędzie Skarbowym czy jak dzisiaj w Oddziale Regionalnym PKO bp SA. Nie ukrywam, że wiele razy ułatwiło mi to życie.
Myślę, że w Tatry pojadę 30/31 sierpnia i 7 września. 6 września planuję 15 km w Oświęcimiu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

przegląd

20 sie

Byłem wczoraj na rutynowym „przeglądzie” mojej prawej ręki, Marcin (chirurg , który prowadzi moje leczenie) zaordynował dokładnego rtg prawej ręki, od łokcia po bark, zaliczyłem 6 zdjęć, pewnie w nocy mogę robić za ufo, świecę na zielono.
Niestety przegląd wypadł fatalnie dla mnie, z trzech kawałków kości ramienia, które postanowiły się przespacerować, dwa jak przystało usadowiły się na swoim miejscu, trzeci, środkowy postanowił zastrajkować, co prawda podobno udaje, że się zrósł z pozostałymi, ale za cholerę szpara nie chce się zalać, ani dolna ani górna.
Mówię Marcinowi, że kropelka albo poxylina a on swoje:
-będziesz miał zabieg, autoprzeszczep szpiku kostnego.
Podobno przy miejscowym znieczuleniu pobiera się szpik z biodra.
Juz sobie wyobrażam fantastyczne odczucia jakie będe miał jak mi jakiś konował ( może Marcin) wiertarą wierci dziurę w biodrze i pobierze szpik kostny, a następnie również przy miejscowym znieczuleniu poda tenże szpik w niezalane szpary w kości ramiennej co ma pobudzić ją do prawidłowego zrastania.
Staram się w każdym, nawet najgorszym przypadku znaleźć dobre strony, przed wypadkiem na nadgarstku rósł mi ganglion czyli torbiel galaretowata, w czasie upadku musiałem ją rozbić i to dziadostwo mi zniknęło i tu jest ta dobra strona!
No prawie mi zniknęło, jakieś ślady pozostały, w niedzielę zmarzła mi prawa dłoń i trochę spuchła. Marcin jak mu opisałem jak to wyglądało, stwierdził, że to spuchnięcie jest prawdopodobnie spowodowane resztkami torbieli. 
W niedzielę byłem na Bystrym Przechodzie.
W najbliższą sobotę startuję w Małym Maratonie (21.096m)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Maćku

15 sie

Dobrze, że sie odezwałeś, miałem rację, że nasze spotkanie coraz bliżej. Radom to podobno piękne miasto, jeśli pozwolisz to zobaczę je 23 sierpnia.
W niedzielę idę na Bystry Przechód, mam nadzieję , że nie dopadnie nas burza.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

szczęście

09 sie

Czego potrzebujesz do szczęścia?

Jedni mają wszystko, a są wiecznie niezadowoleni, drudzy nie mają prawie nic, a jeszcze dzielą się z innymi swoją radością. Na czym wg Ciebie polega szczęście? Czego młody człowiek w XXI wieku potrzebuje, by być szczęśliwym: zdrowia, pieniędzy, drugiego człowieka, czegoś innego? Czy możemy sobie sami zapracować na szczęście czy ten stan zależy od losowych przypadków?
A co ja na to?
Czy jest w ogóle coś takiego jak szczęście?
Obiektywnie chyba nie, już w samym pytaniu zawarta jest taka odpowiedź, bo jednemu potrzebna jest chwila spokoju i jest szczęśliwy, ja właśnie jestem na tym etapie szczęścia. Sa tacy którym do szczęścia wystarczy, że nie dostali lania, albo ojciec jest trzeźwy i nie awanturuje się , albo odwrotnie, dobrze , że sie upił i spi i jest święty spokój.
Znam takich, którym wystarczy kłótnia( bo dzień bez kłótni to dzień stracony) i już są szczęśliwi.
Można takie byty tworzyć.
Jutro jadę w Tatry, na taką małą relaksową wycieczkę, do Zielonego Stawu Kieżmarskiego.
Jestem pewien, że jak stanę nad jego brzegiem, wypiję zimnego, ciemnego Budweissera serwowanego właśnie tam nad Zielonym Stawem, to będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, i w tym momencie nic nie potrafi tego zmienić. I co dużo to czy mało?
PS. byłem nad Zielonym Stawem Kieżmarskim, najpierw moje szczęście nie było pełne bo był jasny Budvar, ale po zejściu z Jagnięcego otworzyły sie wrota dolnego wyczapu piwa i barman nalał mi ciemnego Budweisera, wypiłem i świat był piękny a ja szczęśliwy

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Maćku

05 sie

Nie wiem, czy zauważyłeś, że moje notki skierowane do Ciebie są coraz krótsze? Jeszcze kilka dni i zostanie sam tytuł. A tyle byłoby do opowiedzenia. Może to oznaka, że nasze spotkanie jest coraz bliższe? Pozdrawiam

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

straszne błędy

04 sie

zawsze szczyciłem się dobrą znajomością ortografii a co się stało, BŁĘDY, prawie w każdej notce błąd. Wstyd mi, i nie usprawiedliwia mnie fakt, że pokolenie internautów olewa ortografię, zresztą olewają oni więcej rzeczy, a do wściekłości doprowadza mnie wygląd pleców, 3 na 4 dziewczyny mają garba, nie to że się garbią, z reguły skrzywienie kręgosłupa jest tak duże, że można to nazwać garbem, tak Agnieszka to piję do Ciebie.
Pozdrawiam wszystkich moich antyfanów.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Maćku

03 sie

Ta forma w jakiej się dzisiaj do Ciebie zwróciłem, nie zostanie poczytana za zbytnie spoufalenie, taką mam przynajmniej nadzieję. Kontaktowaliście się z Grzeskiem? Napisz cos do mnie.
Dzisiaj wykonałem ten rajd piwny, było parno, piwka szybko się ulatniały, mimo zaduchu wszyscy uczestnicy wycieczki byli bardzo zadowoleni.
A wczoraj? Przebiegłem 15 km w ulewnym deszczu, momentami ulewa to zbyt słabe określenie, prało jak cholera, zastanawiałem się kiedy polecą żaby, już na starcie przywitała nas sroga ulewa, potem padało z różnym natężeniem, gdzieś tam obok widać było od czasu do czasu „dziurę na pogodę” ale nas nie oszczędzało, choć wydaje mi się że było to mimo wszystko lepsze niż taka parówa jak dzisiaj. Bieg się skończył, skończyła się ulewa. Właśnie dokładnie tak było, po ostatnim zawodniku przestało padać.
A ja? Wynik prawie taki sam jak w tamtym roku, ale w locie na 10 km pobiłem rekord, zszedłem poniżej 1.06, zresztą myślę, że mam rezerwy, a jak duże? Cholera wie, na półmetku przyspieszyłem i wyprzedziłem 5 osób, a do dwóch brakło mi kilku metrów, powinienem przyspieszyć trochę wcześniej.
Następny bieg to Półmaraton w Skarżysku-Kamiennej za 3 tygodnie, myślę, że pobiję rekord z Rudawy, po pierwsze coraz lepiej mi się biega,  a po drugie łatwiejsza trasa.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Szanowny Panie Maćku

02 sie

I znów zmiana planów na niedzielę, otóż zamiast Lubonia Wielkiego ostatecznie będzie marsz piwny. Z pewnością, tym piwnym nie zaskoczyłem Ciebie, znasz przecież moje upodobania dobrze. A dlaczego piwny? Mamy wyruszyć z Żabnicy- Skałki przez Halę Boraczą, Halę Lipowską, Rysiankę, Słowiankę i spowrotem do Żabnicy. 4 schroniska-4 piwa, przynajmniej. O powrót do domu nie muszę sie martwić, jest kierowca, zostanę podwieziony pod same drzwi, nie zabłądzę.
A u Ciebie co słychać? Dom wykończony? Przeniosłeś się tam?
Odzywałeś się czasami, a teraz coraz rzadziej. Pozdrawiam
PS. Wydaje mi się, że właśnie kończy Ci sie pewien okres? Wracasz do pracy? tzn wiem jak jest ale formalnie? Wybierasz się znowu do sanatorium? na ten duży ŁYKend? A z kim ten łykend jak nie będzie Grzesia ani mnie?

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS