RSS
 

Archiwum - Maj, 2008

zapiski

29 maj

Nie jestem już grubasem, jeśli brać pod uwagę BMI!!! Jest już poniżej 30.
Przymierzałem spodnie sprzed paru lat, wchodzę ( w nie) lub prawie, natomiast  białe sztruksy świadczą, że byłem kiedyś „szczupły” obwód w biodrach musi mi spaść o 6-7 cm abym powrócił do sylwetki sprzed 10 lat

W niedzielę uczestniczyłem w biegu „papieskim”, zwykle pilnowałem czerwonej latarni, a tym razem ona mi uciekła! Jednak marne pocieszenie, bo nie jest to objawem nagłego wzrostu mojej formy , lecz potwierdzeniem faktu, że nastała moda na bieganie i coraz więcej osób startuje.
Niedziela ponad 13 km, poniedziałek 9 km , to tak jakbym przebiegł Półmaraton na raty, a planuję takowy przebiec 15 czerwca w Rudawie.I wypadałoby się załamać, bo mam tylko ciut ponad pół godziny rezerwy,co prawda dystans jest o ponad kilometr krótszy, ale nie ma 24 godzinnej przerwy.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

taka sobie pisanina

20 maj

Ktoś czytając moje wpisy mógłby pomyśleć, że pisze nastolatek albo rozhisteryzowana panienka, której nastrój huśta raz w lewo raz w prawo, być moze tak by było, gdyby wpisy były dokonywane codzienne. A tak nie jest, nawet biorytm psychiczny trwa 28 dni i każdy ma co dwa tygodnie dołek albo dobry nastrój.
Przy ostatnim dołku, który był niewątpliwie głębszym niż normalne, zacząłem czyytać o kryzysie wieku średniego, może to on mnie dopadł? Może, choć jeśli to prawda to dopadło mnie to cholerstwo późno, i nietypowo, przynajmniej wedle wiedzy zdobytej w ostatnich dniach w necie.

Wbrew wszystkim i wszystkiemu przygotowywuję wyjazd na przełomie czerwca i lipca na Grossglocknera. Wielki Dzwonnik kusi!!!!
Grupa, krtórej jestem „kierownikiem organizacyjnym” liczy aktualnie 5 osób, 3 kolegów nie z boiska ale ze szkolnej ławki, którzy odnowili znajomość w tym roku po prawie 30 latach przerwy, kuzyn jednego z nich ( też rówieśnik) oraz jako „przewodnik” młody austriak, góral z Tyrolu. Niepewny jest udział dwójki moich dzieci, syn się waha a córka nie zajęła jednoznacznego stanowiska. Na miejscu  dołączy członek grupy górskiej (internetowej), być może spotkamy się dopiero w którymś schronisku albo LUCKNERHUTTE albo ERZHERZOG JOHANN HUTTE .To drugie jest na wysokości 3451 i zamknięte jest od 1 październikla do 20 czerwca (przynajmniej w tym roku), dobrze, że będzie już otwarte, dojście do niego to jest mój cel minimum.

W niedzielę biegnę na 13 km , mimo zdecydowanej nadwagi (BMI jeszcze powyżej 30) biega mi się coraz lepiej, osiągnięcie tempa 6 min na km jest coraz bardziej realne i myślę, że nie powinno mi grozić zdjęcie z trasy w Biegu Fiata, jest tam limit czasu: pierwsze 5 km trzeba pobiec ciut szbciej niż 6 min na km a drugie poniżej 7 min na km. Jeśli mi się to uda będę miał nowy rekord na dychę !
A 15 czerwca moja „poprzeczka” zawiśnie wysoko, planuję start w Jurajskim półmaratonie w Rudawie. Potem przerwa na Taterki i dopiero w sierpniu start w Jaworznie na 15 km, tam też biega się po „górkach”, trasa jest bardzo pofalowana,a  początek września bieg też na 15 w Oświęcimiu i właśnie…….. zgłosiłem się do Maratonu we Wrocławiu.
Chory?
Pisałem już , że jestem świr.
Ale nawet jak nie wystartuję, to mam wystarczająco silnego kopa do treningów, „higienicznego” trybu życia i w efekcie przynajmniej zdecydowanej zmiany sylwetki.
 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

oj życie, życie

14 maj

Są ludzie dla których świat ma tylko dwa kolory-biały i czarny, istnieje tylko dobro i zło, nie ma stanów pośrednich. Ja na szczęście do nich nie należę, cieszę się, że dosłownie drobiazg potrafi czasami zmienić spojrzenie na świat. Coś ?  Nawet nie wiem co i świat zaczął się do mnie uśmiechać. Może zadziałało zaproszenie na tradycyjne spotkanie w starym gronie, dawno w nich nie uczestniczyłem. Myślę, że nie tak zaproszenie rutynowo wysłane do mnie wg bazy adresowej, ale kilka słów nakreślonych odręcznie: Leszku co słychać, daj znać, koledzy martwią się o Ciebie.
Pracowaliśmy razem ponad dwadzieścia lat temu, i jak to pomiędzy ludźmi bywa, zwłaszcza jak się ma trochę władzy, dochodziło do konfliktów, podgryzania, podchodów……….
Motto na zaproszeniu- Jesteśmy gronem przyjaciół, jesteśmy sobie wzajem potrzebni……………
Tak, te kilka słów skreślonych odręcznie w kontekście motta spowodowało, że swiat znowu się uśmiechnął. Do mnie!
    
   

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

mam doła

10 maj

W sumie wystarczyłby tytuł. Mam doła, tak to chyba teraz się mówi. Fizycznie czuję się coraz lepiej, w życiu codziennym sprawność prawej ręki w zasadzie jest wystarczająca, czasami jak zapomnę odzywa się tylko niespodziewanie bólem: jak pojechałem na rowerze to pierwsza dziura w drodze boleśnie przypomniała mi, że powinienem uważać na prawą rękę.
 A psychika? Dół! I to straszny. Miewałem już różne problemy, np. nietrafiony biznes zakończony klęską finansową, i jakoś widziałem sens walki. A dziś? Najchętniej jebnąłbym wszystkim i poszedłbym, tak właśnie przed siebie, tak do nikąd, bez celu. Nie wiem co sprawia, że cokolwiek robię, źle powiedziane, robię prawie wszystko co potrzeba. Przyzwyczajenie? Być może.
Myślałem, że może jak zacznę się wywnętrzać to coś znajdę, jakąś receptę na doła , ale wierzcie mi, nawet nie chce mi się już pisać!  

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS