RSS
 

zapiski (dzień po dniu)

09 lut

Biegam. Zmieniłem miejsce zamieszkania i nie mam opisanych tras, nie mam GPS, więc nie wiem ile przebiegam. Przed wypadkiem z wystarczającą dokładnością byłem w stanie stwierdzić- biegnę z prędkością np. 7 min na km, a dzisiaj co? Pięć miesięcy przerwy, nowy teren i mam problem. Poprzednio biegałem po asfalcie i narzekałem, teraz biegam po błotnistych polnych dróżkach i doceniam co znaczy twardy teren pod stopami. Nie chce biegać ze mną nikt. No nie tak, biega ze mną Czaruś, dziwny pies chyba teraz pół dziki. Zaskakujące jest jego podejście, w czasie biegu jest idealny, zachowuje się jak najbardziej wyszkolony pies, nawet biegnące sarny nie są silniejszym bodźcem niż mój okrzyk „Czarek wracaj”, krzyk „Czarek do nogi” jest rozkazem bezwzględnie przez psa wykonywanym. Przeżywam szok przed budą, nie daje się zamknąć! Z łagodnego psa zamienia się w dziką bestię szczerzącą kły i warczącą. Nie mam żadnego doświadczenia, oprócz „wiedzy”, że powinienem być zdecydowany i nie okazywać strachu w kontaktach z Czarusiem nie wiem nic, nie było mi to do tej pory potrzebne. Pamiętam jak przed paru laty gdy Czarek był małym psem byłem zaskoczony jego stosunkiem do mnie. Wydaje mi się, że traktował mnie jako szefa- przywódcę, jak szliśmy na spacer mogłem iść pierwszy. Jeśli próbowały wyprzedzić mnie dzieci , Czarek nie wytrzymywał, musiał być pierwszy! Pozornie wydawałoby się, że nic sie nie zmieniło, dalej cieszy się na mój widok, a co mam powiedzieć na jego zachowanie przed budą? Czy dlatego buntuje się, że idzie do niewoli? W zasadzie bez protestu daje się zamknąć tylko teściowi, czy tylko dlatego, że od niego dostaje jedzenie? Nie wiem, nie mam doświadczenia.
Co z ręką? Coraz lepiej. Wszystkie czynności dnia codziennego wykonywane prawą ręką wykonuję, choć podświadomie uciekam do lewej mimo, że jestem praworęczny. Jeśli nie wykonuję ćwiczeń to przy normalnych ruchach prawej ręki nie odczuwam bólu, widoczne jest jednak ograniczenia nerwu promieniowego objawia się to innym „zachowaniem” palca środkowego prawej dłoni. Niewidoczne a odczuwalne przeze mnie jest „mrowienie” małego palca prawej dłoni. Prawdopodobnie 20 lutego pojadę do sanatorium.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS